::księga gości::

2006
czerwiec
maj
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
luty
styczeń
2004
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
Jerzy Zelnik .

Jerzy Zelnik natchnął mnie, żeby coś tu napisać. Tak dawno nie widziałam Klanu, tak samo, jak bardzo dawno nie pisałam nic tutaj.

Bożenka jest wyższa od Maćka i go poniża przy tej dziewczynce, co mieszka u Chojnickich na Sadybie. Kiedyś, kiedy byłam fanką Klanu, bardzo chciałam mieszkać na Sadybie, albo tam, gdzie Paweł Lubicz.

Teraz Agnieszka Lubicz pracuje w "redakcji". O matko...

Lepiej chyba zajmować się takimi pierdołami, niż robić to, co wczoraj.

nudelkula 2006-06-30 15:24:32
skomentuj (2)
Ahoj !

Rzeczywiście, BARDZO dawno nic nie pisałam. Jak zaczynałam, wychodziły mi same gnioty, a pisać ciągle o tym samym to zbrodnia dla oczu czytelników tegoż bloga.

Proszę docenić ostrożność i rozwagę z jaką piszę tę notkę. Zaraz zbadamy Piotrze wolność słowa w Unii Europejskiej, co Ty na to?

Osoby Pana Wice-Premiera Andrzeja Leppera i Pana Wice-Premiera i Ministra Edukacji Narodowej Romana Giertycha pomogły mi ostatecznie pogrzebać resztki wiary w to, że Pan Lech Kaczyński, Pan Jarosław Kaczyński, Pan Kazimierz Marcinkiewicz i Pan Przemysław Gosiewski mają w głowach olej i wiedzą, co robią. Dzisiaj nie wierzę w to zupełnie. Rządzą nami despoci, głąby i ksenofoby. Nie zgadzam się z tym i nie zgodzę, dlatego nie mam premiera, nie mam prezydenta. I tak jak to mądrze powiedział dzisiaj Krzysztof Piesiewicz : ciągle żyję w III Rzeczpospolitej.

Ciekawe Piotrze, czy to przecztasz :)

nudelkula 2006-05-07 12:46:36
skomentuj (3)
I am ready , I am fine .

Wczoraj znalazłam do tej pory najcudowniejszą miejscówkę w Krakowie. Z Ziraelką. Rzucałyśmy palenie. I rzuciłyśmy. Poszłyśmy na stację, żeby kupić ostatnią paczkę papierosów, którą razem wypaliłyśmy. Po drodze minęłyśmy wiadukt. Nie do końca go minęłyśmy, bo wdrapałysmy się na niego po schodkach, a naszym oczom ukazały się Górka Narodowa, Czerwony Prądnik, tory i cała Dwudziesta Dziewiąta w pewłnej krasie. Przebłyski wiosennego wiatru i ciepła, swiatła miasta i niespotykana cisza, no i rozmowa o tym, co najważniejsze. Pomyśleć, że mogłam ten wieczór spędzić gdzieś w centrum, rozmawiając o tym, o czym nie chcę rozmawiać. Co było takiego pięknego w tym miejscu? To, że było takie niekrakowskie. Dla Ziraelki- łódzkie, dla mnie- zabrzańskie. A co było takiego pięknego w tej chwili? To, że czułam się, jakbym miała skrzydła. Wolna od wszelkich toksycznych rzeczy, szczęśliwa, że jestem tu, gdzie jestem, że jestem z tym, z kim jestem i że jestem ciągle idalistką i marzycielką. I że (daleko, bo daleko), jest ktoś na kogo czekam i kto czeka na mnie. Wrócę tam niedługo, bo tam z pewnością przesiadują anioły.

nudelkula 2006-03-23 12:31:05
skomentuj (7)
Bandit Queen .

He needs a Bandit Queen (a Bandit Queen)
Independent enough, so she can handle Him
He said a Bandit Queen (a Bandit Queen)
A real woman that can bring out the man in Him
He needs a Bandit Queen (where are you?)
Hey she ain`t living in no fantasy
He needs a Bandit Queen (a Bandit Queen)
It`s pulling Him in like gravity
He needs a Bandit Queen...

Bardzo mi Go brakuje.

nudelkula 2006-03-18 18:36:59
skomentuj (2)
In luv ... ?

Co innego rozum, co innego serce... . Jak to powiedział Jack Twist (mój Oscarowy drugoplanowy faworyt - Jake Gyllenhaal [jill-en-all]) "Sometimes I miss you so much, I can hardly stand it."

Przywykłam do długodystansowych miłostek, w każdym tego słowa znaczeniu.

A on nic nie wie... .

nudelkula 2006-02-24 21:15:00
skomentuj (2)
Z okazji wczorajszego dnia .

Z okazji dnia, który był wczoraj, chciałam Zakochanym życzyć, żeby ich stan nigdy się nie zmieniał, bo zakochanie to najlepsza rzecz pod słońcem. Ale chyba jeszcze bardziej chciałabym życzyć szczęścia wszystkim tym, dla których wczorajszy dzień nie był świętem.

(Mary J. Blige - Be without You)

Wiary w słowo na "M" i wiary w drugiego Człowieka. Zaufania i Przyjaźni. Ufać trzeba, choć można bardzo się sparzyć. Bez zaufania nie ma nic; a bez wiary nie ma nawet tego "niczego". I tak trzeba iść przez świat: z wielkim sercem i z nadzieją w oczach, bo świat należy do Nas!

(Roger Sanchez - Another chance)

Czy ja nie myślę muzycznie, Moi Walentyni? :)

Posilám pusinku! ;)



nudelkula 2006-02-15 22:01:59
skomentuj (1)
We will be .

Obiecuję, że to już ostatni wpis muzyczny, który wystąpił po muzycznym wpisie. Jednak znalazłam w swojej bibliotece mediów piosenke, którą mam już od czterech lat i dzisiaj postanowiłam ściągnąć słowa i sobie ponucić kontemplując jej treść (takaż jestem elokwętna).

Pomyślałam też, że dobrze by było, gdybym postarała się o serwer, na którym umieszczałabym te utwory, tak, żebyście mogli ich też posłuchać. Póki co, stawiam na treść :)

Tell me why
Do you always forgive the things I do to you
You're too good
Or am I not too bad
Those six years
Were the best that ever happen to me and you
No regrets after all this fear
We'll always be best friends
Something between you and me
Tell me why
I can't find satisfaction somewhere else
Not good enough
Or am I way too bad
Those six years
I consumed all your energy
And I didn't replace
Sad enough
I can't give you what you need
We'll always be best friends
Something between you and me
Six years
Such a long time
Can't give you what you need
Six years
Such a long time
Something special between you and me
You and me

I co Ty na to, Piotrze? :)

nudelkula 2006-02-13 22:45:02
skomentuj (3)
Happy Birthday . Którzy mają kręgosłup .

Please accept my apologies, wonder what would have been
Would you've been a little angel or an angel of sin?
Tom-boy running around, hanging with all the guys.
Or a little tough boy with beautiful brown eyes?
I payed for the murder before they determined the sex
Choosing our life over your life meant your death
And you never got a chance to even open your eyes
Sometimes I wonder as a fetus if you faught for your life?
Would you have been a little genius in love with math?
Would you have played in your schoolclothes and made me mad?
Would you have been a little rapper like your papa da Piper?
Would you have made me quit smokin' by finding one of my lighters?
I wonder about your skintone and shape of your nose?
And the way you would have laughed and talked fast or slow?
Think about it every year, so I picked up a pen
Happy birthday, love you whoever you woulda been

I've got a millon excuses to why you died
Bet the people got their own reasons for homicide
Who's to say it woulda worked, and who's to say it wouldn't have?
I was young and strugglin' but old enough to be your dad
The fear of being a father has never disappeared
Pondering frequently while I'm zippin' on my beer
My vision of a family was artificial and fake
So when it came time to create I made a mistake
Now you've got a little brother maybe he's really you?
Maybe you really forgave us knowin' we was confused?
Maybe everytime that he smiles it's you proudly knowin' that your father's doin' the right thing now?
I never tell a woman what to do with her body
But if she don't love children then we can't party
Think about it every year, so I picked up a pen
Happy birthday, love you whoever you woulda been
Happy birthday...

And from the heavens to the womb to the heavens again
From the endin' to the endin', never got to begin
Maybe one day we could meet face to face?
In a place without time and space
Happy birthday...

From the heavens to the womb to the heavens again
From the endin' to the endin', never got to begin
Maybe one day we could meet face to face?
In a place without time and space
Happy birthday...

All I thought was a dream (make a wish)
Was as real as it seemed (happy birthday)
All I thought was a dream (make a wish)
Was as real as it seemed

I made a mistake...!



Ostatnio tak muzycznie, ale nie umiem dobierać właściwych słów... "Touching words".

nudelkula 2006-02-06 00:45:58
skomentuj (9)
Żegnaj .

Zamilcz, zamilcz
już nie chcć słyszeć Ciebie nigdy więcej,
krwawi moje serce.
Znikaj, znikaj
już nie chce widzieć Ciebie nigdy więcej,
znikaj jak najprędzej.

Dałam Ci wszystko,
Co mogłam dać,
a w zamian za to Ty odpłacasz się tak...

I choćbyś upadł na kolana,
I choćbyś błagał,
To już nie działa na mnie żegnaj
Twoja strata.
Zabieraj wszystkie swoje rzeczy
Nic tu po Tobie...
Twój czas już minął,
Od dziś jestem Twoim wrogiem, Ty moim wrogiem.

Koniec, koniec
zbyt wiele myśli bije się w mojej głowie,
Przeciw Tobie...
Zapomnij, zapomnij
O wszystkim tym co było między nami
bo to już za nami.

Dałam Ci więcej,
Niż mogłeś mieć.
A w zamian za to tak odpłacasz się...

I choćbyś upadł na kolana,
I choćbyś błagał,
To już nie działa na mnie żegnaj
Twoja strata.
Zabieraj wszystkie swoje rzeczy
Nic tu po Tobie...
Twój czas już minął,
Od dziś jestem Twoim wrogiem, Ty moim wrogiem.

Spełnić chciałam każde Twoje życzenie,
Gdybyś tylko chciał, gdybyś tylko chciał.
Mogłeś wszystko mieć na palca skinienie,
Cierpliwość moja skończyła się...

I choćbyś upadł na kolana,
I choćbyś błagał,
To już nie działa na mnie żegnaj
Twoja strata.
Zabieraj wszystkie swoje rzeczy
Nic tu po Tobie...
Twój czas już minął,
Od dziś jestem Twoim wrogiem, Ty moim wrogiem.


nudelkula 2006-02-01 00:15:59
skomentuj (5)
Styczeń Dwa Tysiące Sześć .

Po przerwie, jak zwykle, wracam. Pół roku temu wariowałam ze szczęścia pisząc o studiach w Krakowie, dziś chcę być w domu!!! Tak, ogarnął mnie mały sesyjny strach i malutkie obrzydzenie do KRK. W takich chwilach przypominam sobie ile to wymagało pracy i poświęcenia ode mnie, żeby się tu znaleźć, więc nie będę marudzić.

Już luty za pasem, a mnie w głowie grudzień i jego dwa ostatnie dni. Bardzo chciałam wszystkim podziękować za ten naprawdę BOMBOWY weekend, który we wspaniały sposób zakończył najdziwniejszy rok w moim życiu, jakim był 2005.

Pewne ważne dla mnie rzeczy zostały szybko zweryfikowane w pierwszym tygodniu stycznia, ale cóż, co nas nie zabije, to nas wzmocni.Więc dalej idę do przodu... :)

Bardzo chciałam tez podziękować Eryczkowi za sobotnią imprezę pod hasłem "SPW - Skocz Po Wódkę" :)

Nie rozpisuję się, ani nie prowadzę dysputy intelektualnej ze względu na filozofię, którą dziś się przejadłam do granic możliwości. Ale, chciałam powiedzieć jedną rzecz, że bardzo polubiłam Nietzsche`go. Będę go bronić! :)

Co za głupoty wypisuję, pożal się Boże!

...i miej mnie w swojej Opiece.

:)

nudelkula 2006-01-19 02:02:15
skomentuj (4)
Alone ! :)

I've had enough of your kiss.
The touch of your hand, I won't miss.
I've been wrapped up in all your crazy ways.

I'm caught up in your web of lies.
Gonna cut myself loose and say goodbye.
Bye. Bye.

So leave me alone.


nudelkula 2005-12-19 01:28:37
skomentuj (2)
There`s a spell that I`m under .

To fragment tekstu piosenki, której słucham bez przerwy od piątkowego poranku. Nie wiedziałam jak przyjemne może być zmęczenie wwiercające się w skronie po ośmiogodzinnej zabawie. Nie było to zmęczenie poprocentowe, ponieważ znów wcieliłam w życie starą zasadę, że najlepsza zabawa, to zabawa bez alkoholu. Przynajmniej w moim przypadku tak właśnie jest. Oczywiście znam smak długich i cudownych rozmów przy piwie czy winie, ale nie o nich w tym tekście mowa.

Wybraliśmy się do Bravo. Sandi namawiała mnie już od dłuższego czasu; to na wypad do Gwarka, to gdzieś indziej. I udało się z zaproszeniem do Bravo. W pociągu do Zabrza, dotałam SMSa od Kochaniutkiej o podobnej treści. Więc... jedziemy do Bravo! O 21.00 zbiórka pod Rossmanem: Piotruś, który nie zna Sandi i Sandi, która nie zna Piotrusia. I tata Sandi, który daje nam wyścigówę na nocny wypad. O 21.10 wyścigówKA staje pod disco Bravo, a my wchodzimy do środka za... free. Cóż za miła niespodzianka! Piotruś idzie do baru kupić mi piwo i sobie drinka. Za dwie rzeczy płaci sześć złotych :) Sandi drzy z obawy, że zdarzy się coś złego. Po chwili znajduję dziesięć złotych. Piotruś mi radzi "Bieeerz, co się będziesz! Znalazłaś, to twoje!" Okazuje się jednak, że ta dycha wcześniej należała do Piotrusia, więc anulował swoje słowa. Przychodzi Zuza, potem Kochaniutka w towarzystwie koleżanki z roku, Żbiczek i Ania. Idziemy na parkiet. Jakieś R&B, po chwili słyszymy "A ja będę twym anioołem", więc ludzi dramatycznie ubywa. Po dwóch nietanecznych piosenkach mały parkiet wypełnia house. Nie sądziłam, że tak bardzo potrzebowałam takiego rytmicznego kopa. Zjawia się Piotruś i Sandi i wchodzimy na głośniki pod konsoletą. Basy pod stopami, muzyka płynie przez całe ciało. "Explosion", które siostra puściła mi przed wyjściem, rusza wszystkich. Stroboskop, światła, drżąca podłoga i pot. I uśmiech na twarzy. Żadnych grymasów, erotycznych gestów, podjazdów, podrywów. Zabawa, radość i ruch! Znów zwolnienie na R&B, trochę się z Sandi i Kochaniutką gibamy do Shakiry. Tu Sean Paul, 50 Cent, Black Eyed Peas. DJ coś mówi, cisza i nagle czuję w nogach rozkoszny bas. Idealne, "moje" dźwięki. Zakochuję się w tej piosence, najchętniej pocałowałabym DJ`a, który sprawia mi tak ogromną radość. Jestem sama, nie martwię się o to, czy ktoś z kim przyszłam bawi się dobrze, czy ze mną zatańczy i czy nie zrobi czegoś głupiego. Po raz pierwszy jest mi naprawdę dobrze. I znów się uśmiecham. Jest cudownie. Do Piotrka podchodzi jakiś chłopak i pyta o dropsy. No tak, bawimy się od samego początku, bez ustanku- musimy być na speedzie. A my po prostu się cieszymy z tego wieczoru. Jesteśmy tam dla siebie i każde z nas potrzebowało tego oczyszczenia.

Wszystkie frustracje, smutki, nerwy, emocje i złe chwile zostały wytańczone, zdeptane, wykrzyczane ( i nie ukrywam- wypocone :) ). O czwartej nad ranem byłam w domu. Prysznic, bo włosy kleiły mi się do szyi i karku. Zamknęłam oczy przed piątą.

Dlatego tak dobrze mi się wstawało po czterech godzinach snu, bo byłam chyba o połowę lżejsza, rozluźniona i świeża. Było super, jak nigdy. Dziękuję Sandi i Piotruś, że mogliśmy pozbyć się tego samego w ten sam sposób.

No... pozwolę sobie o odrobinę samouwielbienia ;) Jesteśmy Bosssscy :)

I believe in the wonder
I believe this new life to gain
Like a God that I'm under
There's a drug running through my veins

I believe in the wonder
I believe I can touch the flame
There's a spell that I'm under
Got to fly, I don't feel no shame

The world is mine

Take a look what you've started
In the world flashing from your eyes
And you know that you've got it
From the thunder you feel inside

I believe in the feeling
All the pain that you left to die
Believe in believing
In the life that you give to try

The world is mine

nudelkula 2005-11-12 15:27:22
skomentuj (6)
"..."

Dupa blada i dupa zbita.

Jesienny dół, czy co...?

Ratunku...?

HELP...

S.O.S. !!!

:|

nudelkula 2005-11-02 11:33:26
skomentuj (5)
Szokolada .

Im dłużej jestem w Krakowie, tym większa nachodzi mnie ochota, żeby "se pogodoć" a nie pięknie mówić. Nie bedę robić tego tutaj, ale na przykład pisząc maila do Pani Piko Bello. Tak, to będzie une bonne idée.

Im dłużej jestem w Krakowie i im częściej świeci słońce, tym więcej się uśmiecham. No i tym bardziej wszystko jest... fajne. Tak od początku do końca. Fajny jest tramwaj, którym jadę, fajny jest sklep, w którym robię zakupy i świetne są nowe światła przy przystanku na Kuźnicy Kołłątajowskiej!

Im dłużej jestem w Krakowie, tym bardziej się cieszę, że tu jestem. Cóż z tego, że to dzięki czwartkowemu nieplanowanemu wieczorowi z Santiago, Dominiką, Antkiem, Jadzią i trojgiem innych osób, których imion nie pamiętam. Swoją drogą, w czwartek wieczór, znałam tylko Santiago, ale gdy wracaliśmy do domu, miałam wrażenie, że znam Dominikę od stu jeden lat. Może to dzięki miejscu, w którym się spotkaliśmy stał się cud, o którym napomknęłam wcześniej? Tajemniczy Ogród...

Im dłużej jestem w Krakowie, tym bardziej doceniam ludzi, których tu nie ma. I może dzięki temu miastu dowiedziałam się, że lubię małe dzieci? :)

Im dłużej jestem w Krakowie, tym bardziej chce mi się szaleć. Co prawda szaleć z głową, ale szaleć!

No i na koniec...

im dłużej jestem w Krakowie, tym bardziej chcę się zakochać. Ale w końcu jestem poszukiwaczem poszukującym, którego serce może poczekać.

Ale na co...? :)

nudelkula 2005-10-24 20:42:27
skomentuj (2)
Onze Minutos .

"Życie potrafi być skąpe: mijają dni, tygodnie, miesiące, lata i nic się nie wydarza. A potem uchylamy jakieś drzwi i nagle przez szczelinę wdziera się istna lawina. W jednej chwili nie mamy nic, a już w następnej aż tyle, że trudno sobie z tym poradzić."

nudelkula 2005-10-23 12:28:36
skomentuj (4)
Jedenaście Minut .

Stało się .


"Mam wybór: moge być ofiarą losu lub poszukiwaczem przygód wyruszającym po skarb. Wszystko zależy od tego, jak będę postrzegała własne życie...

...dokonała wyboru. Będzie poszukiwaczem przygód wyruszającym po swój skarb. Odłożyła na bok sentymenty, przestała płakać po nocach, zapomniała, kim dotąd była. Odnalazła w sobie wolę, by odkrywać nowy świat. Użalanie się nad sobą nie miało sensu. Serce może zaczekać."



Paulo Coelho .

nudelkula 2005-10-21 23:29:04
skomentuj (7)
Korespondencja Krakowska .

Z dzisiejszym dniem moje poczucie bezpieczeństwa w tym mieście wzrosło. Ten kto jest z dala od domu wie, jak bardzo Internet zmniejsza ten przykry dystans. Zdaję sobie sprawę, że to ciągle nie Szkocja, Hawaje ani Francja, lecz Kraków, ale tęsknota ta sama.

Cóż, jestem chora i najchętniej leżałabym w łóżku, ale doceniam moc wykładów. A wykłady w Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej są bardzo ciekawe, w szczególności Dzieje Literatury Światowej i Polskiej XX wieku. Najnudniejsza jest Nauka o Komunikowaniu, a piętą achillesową zapewne stanie się Wiedza o Języku Polskim z prof. dr hab. Ireneuszem Bobrowskim. Wykłady są świetne, ale treść porównywałabym do logarytmów, których nie umiem. A całe moje złe samopoczucie wiąże się z wuefem, który po 75 minutach zakończył się moim bezdechem i powrotem do domu w mokrej od potu bieliźnie.

Jak wygląda Studencki Kraków w moich oczach? Nie tak jak myślałam, choć to znów moja wina, że nie staram się chłonąć tej studenckiej atmosfery całą sobą, ale raczej od niej uciekam. Moja miłość do Zabrza jest naprawdę bardzo silna...

...a może to miłość do Domu...?

nudelkula 2005-10-18 21:49:55
skomentuj (4)
Korespondencja lekcyjna z Piotrusiem .

Zielony jak...?
P: Kufajka zgrzybiałego SKRZATA?
Jasny jak...?
J: Rozlane oko Heńka w kaszkiecie?
P: Nie, promyczki słoneczka odbijające się w porannej wiosennej rosie.
Komórkowe jak...?
J: Błona jelita grubego tasiemca uzbrojonego?
P: Nie, mięsień trójgłowy zmurszałego grzyba.
Grube jak...?
P: Kupa Heńka po zjedzeniu kiełbasy?
Kwaśne jak...?
P: Kapuśniaczek ze zmurszałej kapusty?
J: Nie, pot ze spoconej stopy zdenerwowanego Heńka.
Pogryziony jak...?
P: Chleb z obozu Auschwitz.


A teraz jesteśmy na studiach i za kilka lat będziemy znudzonymi pracownikami wielkich zachodnich korporacji... A tak było barwnie w licealnych latach :)

nudelkula 2005-10-08 21:01:40
skomentuj (8)
Reisefieber .

Wiem, że to nie Paryż, ani nie Aberdeen, ani nie Honolulu, ale też opuszczam mój dom, by się uczyć. Odczuwam lekki strach, który zdążył trochę już zepsuć chęć wyjazdu. Teraz czeka mnie spakowanie wszystkiego, co jest mi potrzebne, a dużo tego... Teraz to w moim domu będę gościem.

Przecież ja o tym marzyłam... (???)

nudelkula 2005-09-30 08:34:30
skomentuj (3)
B . A . S .

Basiu Stoecker!



By Twe marzenia spełniały się,
a słońce rozświetlało każdy Twój dzień,
byś mogła francuskiego się uczyć
i nie musiała na koreański kluczyć.
Byś też poznała pieknego Francuza,
żeby przyjemność szła z niego duża,
byś zdrowiem tryskała,
w Sekwanę skakała,
byś wszystko miała
i Piaf śpiewała!



STO LAT



nudelkula 2005-09-28 11:29:16
skomentuj (3)
Private :


Roxana Site
Strona Roksany S.


Strona Autorska Mistique
Strona Autorska Mistique



Public :


•MµRdÔc•
Forum absolwentów IIIc (nowe)



Strongly recommended :


Firestorm
Politycznie niepoprawny chory Pepik ;)


Osa Dri(A)dowska
Zapiera mi dech w piersiach .


Mistique
Jedna Wielka Tajemnica...


Tytka
Blog mojej rodzonej siostry :)


Blog Kasi
Blog byłej sąsiadki (tej od oleju w głowie :) )


PhotoBlog Adasia - mojego kuzyna :)
Najlepiej samemu zobaczyć :)


Przygody Pana Bazylka
Warto , warto i jeszcze raz warto !